Zakopane w deszczu: Koliba, Pod Jedlami i Jaszczurówka, trzy budynki na dzień bez gór
Krople bębnią o drewniany dach werandy, a Krupówki toną w szarości. Jest ósma rano, od świtu pada i zamiast iść w Kościeliską, stoję przed willą Koliba. W taki dzień góry znikają za chmurami. Zostają trzy budynki i pytanie, dlaczego styl zakopiański to coś więcej niż pazdury na dachu.
W skrócie
- Czas marszu ok. 2 h spaceru między budynkami
- Dystans Koliba – Pod Jedlami ok. 2 km, Jaszczurówka 4 km dalej
- Przewyższenie bez znaczenia
- Trudność żadna
- Sezon każdy deszczowy dzień
- Start Koliba, ul. Kościeliska, 10:00
Skąd wziął się styl zakopiański
Zakopane w latach 80. XIX wieku nie przypominało jeszcze uzdrowiska, które znamy. Pierwszy nowy dom, w stylu szwajcarskim, postawił tu w 1877 Walery Eljasz-Radzikowski. Potem wyrastały wille naśladujące kurorty austro-węgierskie. Miały wieżyczki i balkony, które nie pasowały do krajobrazu pod Giewontem.
Witkiewicz wszedł w ten chaos z tezą. Oparł się na studiach Władysława Matlakowskiego „Budownictwo ludowe na Podhalu” z 1892 i postanowił stworzyć podstawę nowoczesnej polskiej architektury narodowej na podłożu sztuki Podhala. Styl zakopiański nie był rekonstrukcją, tylko decyzją projektową. Witkiewicz wziął elementy chałupy góralskiej (zrąb, przyłap, pazdury, słoneczka) i dodał secesyjną płynność detalu. Popularność stylu zaczęła zanikać jeszcze za jego życia, ale trzy budynki przetrwały jako najczystsze świadectwo tego eksperymentu.
Koliba: pierwszy dom w stylu zakopiańskim
Deszcz przybiera na sile, kiedy podchodzę pod Kolibę przy Kościeliskiej. Willa powstała w latach 1892-1893 dla Zygmunta Gnatowskiego i jest pierwszym domem w pełni zaprojektowanym w tym języku. „Koliba” w gwarze znaczy szałas pasterski. Od razu rzuca się w oczy kamienna podmurówka z łukami, na której leży ciężki zrąb z bali. Na południowej elewacji jest przyłap, czyli odkryta weranda pod mocno wysuniętym okapem.
Od 4 grudnia 1993 działa tu Muzeum Stylu Zakopiańskiego, a sam budynek jest eksponatem. Na szczytach i wokół okien widać słoneczka, czyli listwy przybijane promieniście. W 1901 do zachodniego skrzydła dobudowano piętrowy fragment, ale pierwotna bryła jest czytelna. Budynek jest zabytkiem od 1983.
Okiem architekta
Witkiewicz wziął z chałupy zrąb z bali na kamiennej podmurówce, przyłap pod okapem i słoneczka na szczytach, a potem zmienił skalę, bo dom góralski nigdy nie miał takiego rzutu ani takiej wysokości. Budarze Koliby, czyli cieśle (Maciej Gąsienica Józkowy, Staszek Bobak, Klimek Bachleda i Jasiek Stachoń), nie byli wykonawcami rysunku w dzisiejszym rozumieniu. Ich ręka jest w każdym narożu, ale rytm otworów i relację bryły do terenu narzucił Witkiewicz.
Pod Jedlami z 1897 to styl dojrzały: proporcje są tu ważniejsze niż dekoracja, a cieśle Zapotoczny i Obrochta nie byli dekoratorami. Kaplica na Jaszczurówce (1904-1908) pokazuje granicę. To ten sam język w skali sakralnej: dach i wieżyczka są większe niż w chałupie, ale konstrukcja nadal jest zrębowa, a belka ma swoją maksymalną długość. Drewna nie da się powiększać bez końca i Witkiewicz nie udawał, że jest inaczej. Jaszczurówka to powiększona kaplica, nie miniatura katedry, i w tym jest jej siła.

Pod Jedlami: dom, w którym styl dojrzał
Spacer z Koliby na Koziniec zajmuje około pół godziny, lekko pod górę, między willami, które udają góralszczyznę z katalogu. Willa Pod Jedlami przy ulicy Koziniec 1, zaprojektowana w 1897 dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego, to inny świat. Proporcje są dopracowane, detal spokojniejszy, a bryła ustawiona pod widok, nie pod ulicę.
Stoję przed zamkniętą bramą, bo to dom prywatny, a widok z zewnątrz wystarcza. Budarze Zapotoczny i Obrochta, cieśle z Podhala, nadali drewnu miękkość, której nie odda żaden rendering. Widać ją w głębokim okapie, masywnym cokole i rytmie okien, który nie potrzebuje słoneczek, żeby przyciągnąć wzrok.
Kaplica na Jaszczurówce: styl w skali sakralnej
Z Kozińca na Jaszczurówkę podjeżdżam, bo cztery kilometry poboczem w deszczu to nie spacer, tylko upór. Kaplica Najświętszego Serca Jezusa to ten sam język, tylko w skali sakralnej. Została zbudowana w latach 1904-1908. Dach i wieżyczka są większe niż w jakiejkolwiek chałupie, ale konstrukcja nadal jest zrębowa.
Drewno pociemniało od wilgoci, a mgła osiadła na gontach tak gęsto, że budynek wygląda, jakby wyrósł z ziemi. Wnętrze jest dostępne poza nabożeństwami, a w środku pachnie żywicą i starym drewnem. Właśnie tu widać granicę stylu i napięcie między materiałem a ambicją. Ten budynek nie ukrywa swoich ograniczeń.
Co jest tradycją, a co wymysłem Witkiewicza
Wśród inteligencji przełomu wieków krążył pogląd, że w sztuce Podhala przetrwały elementy rdzennie polskie. Witkiewicz wierzył w to szczerze i zbudował na tym program. Prawdziwa architektura regionalna była jednak skromna, ekonomiczna i wynikała z materiału dostępnego w promieniu kilometra. Witkiewicz zrobił z niej styl, a styl to już decyzja intelektualna.
Po jego śmierci w 1915 okazało się, że styl zakopiański był związany z osobowością twórcy. Naśladowcy, jak Tadeusz Prauss, projektant schroniska nad Morskim Okiem, czy Jan Koszczyc Witkiewicz, autor Witkiewiczówki, powtarzali detal, a nie myślenie o bryle. Z samego Witkiewicza zostały jeszcze willa Rialto (1897-98), kaplica Albertynek na Kalatówkach (1898), kaplica św. Anny na Płazówce (1891) i budynek Muzeum Tatrzańskiego, który projektował z Franciszkiem Mączyńskim.
Blachodachówka, plastikowe tralki i słoneczka przyklejone do ocieplenia nie są kontynuacją tej tradycji, tylko jej przebraniem. Widać je dziś przy Krupówkach i na nowych osiedlach. Pseudogóralszczyzna z katalogu nie ma nic wspólnego z decyzjami, które Witkiewicz podejmował na Kozińcu.

Jak zaplanować deszczowy dzień w Zakopanem
Plan wygląda tak. O 10:00 zaczynasz w Kolibie (bilet do Muzeum Stylu Zakopiańskiego kupisz na miejscu, godziny sprawdź na stronie Muzeum Tatrzańskiego). Stamtąd idziesz pieszo na Koziniec, około 2 km, i oglądasz Pod Jedlami tylko z zewnątrz. Na Jaszczurówkę jedziesz busem albo autem. Trzy budynki w jeden dzień to realny plan, nawet jeśli pada od rana. A pierwsza wycieczka w góry uczy jednego: miej plan odwrotu, zanim zmokniesz.
W sezonie podejdź do kaplicy rano, zanim zjadą autokary. Pierwsze szkice Murowańca zrobił w 1914 bratanek Witkiewicza, Jan Witkiewicz Koszczyc. To już inna wycieczka.
Praktycznie
- Koliba: Muzeum Stylu Zakopiańskiego, ul. Kościeliska. Godziny i bilety sprawdź na stronie Muzeum Tatrzańskiego.
- Pod Jedlami przy ul. Koziniec 1 to dom prywatny. Oglądasz z zewnątrz, nie wchodź na teren posesji.
- Kaplica na Jaszczurówce przy drodze do Morskiego Oka. Wnętrze dostępne poza nabożeństwami.
- Trzy budynki w jeden dzień: pieszo między Kolibą a Pod Jedlami, na Jaszczurówkę busem lub autem.
Stan na wrzesień 2026, sprawdź przed wyjazdem.
Wracam na Krupówki. Deszcz nie ustaje, a w notesie mam trzy bryły i kilka detali, które zostaną na dłużej niż prognoza. Program narodowy Witkiewicza umarł razem z nim, ale budynki stoją. Następnym razem zamiast czekać na słońce weź szkicownik i sprawdź, jak rysuje się przyłap, kiedy krople uderzają w gont. Który z tych trzech budynków obejrzałbyś najdłużej?