Przejdź do treści
Tylko Góry
Beskidy i GorceAktualizacja: 7 min czytania

Turbacz z Rabki Głównym Szlakiem Beskidzkim: kamienne schronisko Anny Górskiej i najlepszy odcinek GSB

O siódmej wyszedłem z Rabki, a na Turbaczu byłem po pierwszej, po sześciu godzinach z przerwami. To długa, spokojna droga przez las i polany, z kamiennym schroniskiem pod szczytem. Dla mnie najlepszy odcinek całego Głównego Szlaku Beskidzkiego.

Schronisko PTTK na Turbaczu, kamienny budynek z arkadowym wejściem i wysokim dachem
Schronisko na Turbaczu, projekt Anny Górskiej, otwarte w 1958. Arkady robią z progu przedsionek na mokre rzeczy.

W skrócie

  • Czas marszu ok. 5 h Rabka → Turbacz (GSB)
  • Dystans 16,7 km
  • Przewyższenie +970 m, -220 m
  • Trudność długa, łagodna, leśna
  • Sezon wrzesień-listopad najlepszy
  • Start Rabka-Zdrój, 7:00

Jak dojechać i gdzie zacząć w Rabce-Zdroju

Rabka-Zdrój to wygodny początek. Dojedziesz tu pociągiem i busem, a czerwony szlak zaczyna się jeszcze w zabudowie. Nie potrzebujesz auta pod lasem ani powrotu do punktu startu.

Wyrusz o 7:00. Jesienią zapas czasu na postoje znika szybko, zwłaszcza jeśli dłużej siedzisz na Starych Wierchach albo zatrzymujesz się na każdej polanie.

Trasa prowadzi przez Tatarów, Maciejową, Przysłop, Bardo, Jaworzynę Ponicką i Pośrednie do schroniska na Starych Wierchach, a dalej przez Groniki, Pudziska, Obidowiec i Rozdziele pod Turbacz.

Nocleg pod szczytem albo zejście na drugą stronę pasma, do Koninek lub Kowańca, upraszcza ci logistykę. O tym, kiedy musisz zejść, decyduje ostatni bus stamtąd. Sprawdź go więc przed wyjściem z Rabki.

Jeśli to ma być twoja pierwsza wycieczka w góry, wybierz z Rabki krótszy Luboń Wielki. Turbacz wymaga równego tempa przez większą część dnia.

Trasa krok po kroku: Maciejowa, Stare Wierchy, Obidowiec, Turbacz

Odcinek GSB między Rabką a Turbaczem ma 16,7 km, +970 m i około 5 h marszu, a z przerwami 6 h. Najtrudniejsza jest tu długość, a nie nachylenie. Podejścia są łagodne i długie, więc łatwo zacząć za szybko.

Rabka-Zdrój, Maciejowa i Stare Wierchy

Czerwony szlak wychodzi z Rabki przez Tatarów ku Maciejowej (837 m), a potem prowadzi przez Przysłop, Bardo, Jaworzynę Ponicką i Pośrednie. Nazw jest sporo, ale układ jest prosty: kolejne kawałki grzbietu składają się na długie przejście na wschód. Idziesz lasem, który ogranicza widoki i pomaga trzymać tempo.

Schronisko na Starych Wierchach to pierwszy naturalny postój po około 3 h marszu. Ciepła herbata rozdziela trasę na dwie części.

Stare Wierchy, Obidowiec i Rozdziele

Za Starymi Wierchami szlak przechodzi przez Groniki i Pudziska na Obidowiec, a dalej przez Rozdziele pod Turbacz. Ten odcinek bywa lekceważony. Żaden pojedynczy fragment nie wygląda groźnie, ale zmęczenie narasta przez całą drogę. Po postoju wróć do wcześniejszego tempa, zamiast nadrabiać minuty.

Za Obidowcem zostaw sobie zapas światła. Las szybko zabiera resztki dnia, a stąd do schroniska zostaje ponad godzina.

Turbacz i dojście pod schronisko

Turbacz ma 1310 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Gorców. Leży w centrum pasma i tworzy rozróg, od którego odchodzi sześć grzbietów. Buduje go flisz karpacki. Schronisko stoi pod szczytem, na 1283 m, więc dojście do budynku to jeszcze nie wejście na najwyższy punkt.

Mój najdłuższy dzień na szlaku zaczął się właśnie w Rabce. Miał 38 km i skończył się o 22:40 przy czołówce. Trasa prowadziła tędy i dalej, na Knurowską Przełęcz.

Uwaga

16,7 km i +970 m podejść to więcej niż na niejednej trasie tatrzańskiej. Jesienią o 17:00 w lesie jest ciemno, a od Obidowca do schroniska zostaje ponad godzina marszu. Zabierz czołówkę i ustal godzinę odwrotu jeszcze w Rabce.

Panorama Tatr znad Starych Wierchów w Gorcach, lasy i pasmo gór na horyzoncie
Tatry ze Starych Wierchów, po trzech godzinach marszu z Rabki.

Schronisko na Turbaczu: kamienny budynek Anny Górskiej

Obecny budynek ma dwa prostopadłe kamienne skrzydła, arkadowe wejście i wysoki dach z mansardami, kryty gontem.

PTTK zaczęło budować to, trzecie schronisko, w 1953 według projektu inż. Anny Górskiej. Jedno skrzydło wykorzystuje ocalałą część przedwojennego obiektu PTT, którego budowa ruszyła w 1934 i została przerwana przez wojnę. Imię Władysława Orkana nadano 21 października 1956, a otwarcie odbyło się 21 sierpnia 1958. Historię schroniska w datach znajdziesz na onthesummit.pl, w tekście o schronisku im. Orkana na Turbaczu.

Na otwarcie budynek mieścił 120 osób, a dziś ma 110 miejsc. Jest tu jadalnia na 60 osób, pełne wyżywienie, świetlica, suszarnia i narciarnia. Po całym dniu w deszczu suszarnia jest ważniejsza niż sala.

Okiem architekta

Bryła Górskiej jest ciężka na dole i wysoka na górze, jak przystało na miejsce, gdzie śnieg leży pół roku. Gont pozwala śniegowi schodzić bez zatrzymywania się na załamaniach dachu.

Jedno skrzydło stoi na kamiennej kondygnacji przedwojennego schroniska. Projekt przyjął stary fundament zamiast go burzyć, a różnicę widać po grubości muru. Arkadowe wejście działa jak przedsionek: mokre rzeczy zostają pod arkadą, zanim ktoś otworzy drzwi. Tę samą logikę zespół Anny Górskiej zastosował, projektując schronisko w Dolinie Pięciu Stawów: miejscowy kamień, mało otworów i dach, po którym śnieg schodzi sam.

Obok, w małym drewnianym budynku, od 1980 działa Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej PTTK. Poznasz tam dzieje turystyki w Gorcach, historię schronisk i ruch oporu w czasie wojny. To dobre miejsce na dzień, w którym pogoda psuje dalszy plan.

Turbacz był moją pierwszą górą: miałem siedem lat, szedłem z ojcem i niosłem za duży plecak. Pamiętam nie widok, tylko zapach: mokrą wełnę, herbatę z termosu i dym z komina. Izba z kominkiem o 21:00 działa nadal tak samo: obcy ludzie siadają przy jednym stole.

Szczyt Turbacza z obeliskiem i krzyżem, wieczorne niebo
Turbacz, 1310 m, około 30 metrów nad schroniskiem, z obeliskiem i krzyżem.

Polany, z których widać Tatry jak makietę

Gorce mają 33 km długości, 15 km szerokości i około 550 km² powierzchni. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od słowa „gorzeć”. Śródleśne polany powstawały metodą żarową, czyli przez wypalanie lasu pod wypas.

Polany dają najlepszy stosunek widoku do wysiłku w Polsce. Przez dłuższy czas patrzysz na pnie i korzenie. Potem polana otwiera całe pasmo. Przy dobrej widoczności Tatry leżą na horyzoncie jak makieta za ciemnym pasem lasu.

Powyżej 1100 m jest chłodno: średnia roczna temperatura wynosi 3 °C, opady 1200 mm, a okres wegetacyjny trwa 160 dni. Te trzy liczby mówią więcej o ciężkich dachach schronisk niż niejeden opis stylu.

Kiedy iść i gdzie nocować

Najlepiej iść od września do listopada. Las zmienia kolor, polany trzymają widoki, a krótszy dzień zmusza do wczesnego startu. Schronisko działa cały rok, ma 110 miejsc i pełne wyżywienie. W weekend rezerwuj łóżko przed wyjazdem, a nie po sześciu godzinach marszu.

Warianty: Knurowska Przełęcz, Gorc i zejście do Koninek

Knurowska Przełęcz przez Kiczorę

Z Knurowskiej Przełęczy idziesz przez Karolowe, Zielenicę, Halę Nową, Halę Młyńską, Kiczorę, Trzy Kopce, Polanę Gabrowską i Halę Długą pod Turbacz. To 8,5 km, +610 m i -140 m, a w ruchu 3 h (z powrotem 2 h 05 min). Otwartych hal jest tu więcej niż na trasie od Rabki, więc ten odcinek pasuje do kontynuacji GSB po noclegu.

Gorc przez Przysłop i Halę Długą

Z Gorca idziesz przez Przysłop, Średniak, Trzy Kopce i Halę Długą. To 10,4 km, +370 m i 2 h 50 min. Turbacz leży w centrum rozrogu, więc szlaki zbiegają się tu z kilku grzbietów, a schronisko jest noclegiem między osobnymi częściami przejścia.

Zejście do Koninek lub Kowańca

Koninki i Kowaniec (Nowy Targ) pozwalają skończyć wycieczkę po drugiej stronie pasma, bez powrotu do Rabki. Zostaw sobie zapas czasu na wolniejsze tempo, przerwę w schronisku i jesienny zmrok. Po dotarciu do drogi nie zawsze od razu jest transport.

Jest też odznaka Korona Gorców za 20 szczytów pasma. Turbacz leży w jej centrum, ale Gorc, Kiczora i dojścia z przełęczy dają kolejne dni.

Praktycznie

  • Do Rabki-Zdroju dojedziesz pociągiem lub busem, a czerwony szlak zaczyna się w mieście.
  • Schronisko na Turbaczu ma 110 miejsc, działa przez cały rok i oferuje pełne wyżywienie; w weekendy zarezerwuj nocleg.
  • Po drodze działa schronisko na Starych Wierchach, gdzie po ok. 3 h marszu wypijesz pierwszą ciepłą herbatę.
  • Zejdź do Koninek lub Kowańca w Nowym Targu i wróć busem. Sprawdź ostatni kurs, bo od niego zależy, o której musisz zejść.

Stan na wrzesień 2026, sprawdź przed wyjazdem.

Zapach mokrej wełny wraca pod kamiennymi arkadami tak samo jak trzydzieści lat temu. Zacznij o siódmej i trzymaj czołówkę w klapie plecaka, a nie na dnie. Na Turbaczu nie ma stromych przeszkód, za to każdy kilometr trzeba przejść do końca. Który grzbiet wybierzesz po noclegu pod gontowym dachem?